piątek, 23 grudzień 2011 10:38

Jazda zimą

Zima jest specyficznym okresem, w którym w należyty sposób powinniśmy opiekować sie naszym samochodem.

Największym problem w zimowej ekploatacji samochodu jest poranne odpalanie. Podczas spadku temperatury otoczenia pojemność naszego akumulatora zdecydowanie maleje. Co za tym idzie ? Jego zdolność do prawidłowego i mocnego zakręcenia silnikiem za pomocą rozrusznika maleje wraz ze spadkiem temperatury. Pamiętajmy aby przed zimą postawić nasz akumulator na doładowanie na noc . Niestety alternator, czyli element odpowiedzialny za ładowanie akumulatora podczas jazdy nie jest zdolny do 100 procentowego naładowania naszego akumulatora. Szczególnie podczas pokonywania krótkich odcinków.

Zaczynamy poranek , po cieplutkiej kawie połączonej z pysznym śniadankiem udajemy się do naszego pojazdu aby w ciepłych warunkach dotrzeć do pracy. Najważniejsze jest abyśmy przed przekeceniem kluczyka w stacyjce powyłączali wszytskie zbędne odbiorniki prądu w pojeździe. Ogrzewanie szyb, nawiewy, radio też nam nie jest potrzebne, wycieraczki itp.

Dzięki temu nie będziemy dodatkowo obciążali naszego akumulatora niepotrzebnymi odbiornikami i będzie on mógł w pełni wykorzystać swą moc. Należy również pamiętać o ustawienu dzwigni zmiany biegów w położeniu jałowym  "luz" oraz o wciśnięciu sprzęgła przed odpaleniem. Dlaczego ? Gdy jest zimno i gęstość oleju w skrzyni biegów jest bardzo duża i możę się zdarzyć ,że na luzie samochód pojedzie . Nie w sensie , .że ruszy z impetem ale może zacząć się toczyć.  Gęsty olej może dość efektownie obracać innymi zębatkami w naszej skrzyni biegów. Gdy zastosujemy luz i wciśnięte sprzęgło to odetniemy skrzynię biegów od silnika i wałek główny nie będzie nam mieszał w oleju skrzyni biegów. Jeśli odpaliliśmy, nie ruszamy od razu. Włączmy nawiewy na szyby oraz elektryczne podgrzewanie szyb i lusterek. Dajmy mu się troszkę nagrzać. Zimny silnik zdecydowanie ma mniejszą sprawność a co za tym idzie to również i spalanie osiąga wysokie wartości. Czyli po załączeniu pojazdu spokojnie w rękawiczkach zajmujemy sie odśnieżeniem naszego samochodu , całego! Za jazdę ze śniegiem na dachu są mandaty. W tym czasie już sprawnie działają nam nawiewy powietrza a ogrzewanie tylnej szyby zajmuje się odpowiednio naszą widocznością do tyłu. Gdy temperatura silnika dochodzi nam do właśiwego poziomu , możemy jechać bez problemów do pracy. W przypadku bardzo niskich temperatur należy dodatkowo zasłonić wloty powietrza na chłodnicę , bądź samą chłodnicę a silnik zdecydowanie szybciej się nam zagrzeje. Z uszczelnianiem dostępu świerzego powietrza do chłodnicy nie należy przesadzać, ponieważ może się zdażyć ,że silnik zacznie nam się przegrzewac przy dłuższej jeździe. Wtedy obowiązkowo się zatrzymujemy i zdejmujemy część naszych osłon "przeciwmrozowych".

Wszystko jest ok kiedy samochód odpali ale mogą pojawić sie problemy dotyczące samego ruszenia. Kiedy autko nam ugrzęźnie to zdecydowanie unikamy dużej ilości gazu a nawet starajmy się ruszać z wyższego biegu niż pierwszy. Są też sposoby spuszczania powietrza z kół napędowych ale zdecydowanie odradzam to nowicjuszom. Mimo tych zabiegów nasze auto dalej nie chce z nami współpracować to musimy się wziąć na sposób i ruszając na przemian do przodu i do tyłu ugnieść kołami śnieg i gotowe. Przygotowaliśmy właśnie pas startowy. Zdarzają się sytuacje gdy nadal nie mamy możliwośći wyjechania to zabieramy się za nasze wycieraczki z podłogi i kładziemy je pod koła, powinno pomóc.

Wspaniale , udało nam się ruszyć ale jazda w zimie to nie taka gratka. Łatwo wpaść w poważne tarapaty. Przedewszystkim podczas jazdy unikamy gwałtownych przyspieszeń oraz hamowań. Na zakrętach nie dodajemu gazu gdyż wylecimy z trajektorii jazdy . Częstym błędem świerzych kierowców i wyrazem ich zdziwienia jest sytuacja zjechania do pobocza drogi przy gwałtownym dodaniu gazu. Otóż każda droga raczej jest wypukła, więc każde dodanie gazu ściągnie auto w kierunku spadku poziomu drogi. Zachowujemy bezpieczne odstępy oczywiście większe niż lecie. Młodym kierowcom zdecydowanie odradzam szarże po ulicach , gdyż może to się skończyć tragedią. A jeśli już chcecie sobie poszaleć to tylko na jakiś placach, na których jest dużo miejsca mało drzew i mało krawężników. Zamiast latać bokiem w każym kierunku warto sobie poćwiczyć. Zabrać ze sbą jakieś pachołki bądź opony i poćwiczcie np gwałtone hamoweanie z ominięciem przeszkody . Wieżcie mi na bank bardziej się przyda taki manerw opanowany dobrze niż kręcenie się w kółko. W okolicach Wrocławia polecam , placyk w Jelcz-Laskowicach, dużo miejsca , więc zabawy bez liku.

Dzień w pracy z głowy . Przyjeżdżamy do domciu i powinniśmy przed wyjściem z auta powyłączać wszytsko co zabiera prąd. Warto zaopatrzyć się w czapeczkę na samochód bądź na samą przednią szybę. Wtedy odpada nam problem skrobania szyb.

Nie pozostało mi nic innego tylko życzyć Wam owocnej jazdy.

Opublikowano w News

Style Setting

Fonts

Layouts( inner pages )

Direction

Template Widths

px  %

px  %